Ostatni miesiąc to dla mnie czas nie tylko fotograficznych ćwiczeń, ale również intensywnej lektury. Czytam i poszerzam fotograficzne horyzonty :) Bardzo to przyjemna nauka, inspirowana wewnętrzną pasją, a nie zewnętrznym przymusem (jak to bywało za studenckich czasów).
W czasie Świąt nie odłożyłam aparatu na półkę, aby wyłącznie zatopić się w lekturze. Udało mi się zrealizować dwa reportaże z Wigilijnej kolacji oraz Sylwestra. Efektów jednak nie będę umieszczać na blogu. Zbyt intymny i rodzinny to był czas by dzielić się tym z wszystkimi. Napisze jednak, że i tym razem aparat nie ułatwiał mi zadania. Zmagałam się z powolnym autofokusem, który nie radził sobie w ciemnym świetle oraz zbyt dużym szumem już przy ISO 800. Mimo wszystko było to ciekawe doświadczenie. Osoby fotografowane na początku spięte, po kilku chwilach "oswajały" się z aparatem. Bez zbytniego trudu mogłam więc uchwycić w naturalny sposób kluczowe momenty np. dzielenie się opłatkiem czy rozdawanie prezentów. Niestety wielu ciekawych chwil po prostu nie zdążyłam uchwycić przez powolny autofokus :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz